Jak to wszystko się zaczęło – poznaj moją historię
Czy nie dostałam się na studia medyczne? Czy kosmetologia to mój pierwszy kierunek? Czy jestem zachowawcza czy odważna w działaniu?
Będą w liceum nie chciałam zostać lekarzem, jak część moich znajomych. Zastanawiałam się jednak nad kierunkiem pokrewnym. Rozważałam psychologię, fizjoterapię, masaż, dietetykę. Mam taki przebłysk w pamięci kiedy siostra mówi do mnie – „a może pójdziesz na kosmetologię”? Dostałam się. Skończyłam licencjat. Obroniłam magisterkę. Zaczęłam szukać pracy. Pamiętam bardzo dokładnie, że nie marzyłam o własnym salonie jak część moich koleżanek. Nie chciałam się przebranżawiać jak druga połowa z nich. Chciałam pracować na zaawansowanych technologicznie urządzeniach. Postawiłam sobie za cel – być skuteczną. Wiedziałam, że sprzęty dadzą przewagę nad kosmetykami.
Skuteczną być
Przez lata pracowałam na urządzeniach medycznych, z którymi nie każdy się lubi. Chcąc mieć efekty trzeba stosować parametry wyższe niż zalecane przez producenta i być przygotowaną na wszystko, bo każda skóra inaczej reaguje. Potrzeba odwagi, determinacji i chęci przekraczania swoich barier. Trzeba też wcielić się w rolę detektywa. Klienci nierzadko pomijają istotne, a dla nich całkiem zbyteczne, fakty (jak przyjmowane leki, wykonane wcześniej zabiegi czy stosowane kosmetyki). Często też wymuszają agresywne metody nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, bo „mówiła Pani, że będę czerwona ale nie wiedziałam, że aż tak”, „co takiego może mi się stać”, „na moją odpowiedzialność”. Asertywność jest niezbędna. Przesuwanie granic konieczne. Zwłaszcza kiedy chce się każdemu pomóc, bo „próbowałam już chyba wszystkiego”, „na mnie to nie działa”, „obiecywali, że się tego pozbędę a jednak jest”.
Szczerość, autentyczność i gwarancja tego co możemy osiągnąć
Szczerość, autentyczność i gwarancja tego co możemy osiągnąć, a nie obiecywanie gruszek na wierzbie, to mój fundament. Docenienie po drugiej stronie – najlepsza zapłata.
Czy nie spałam po nocach? Tak! I to nie raz czy dwa. Myślę, że uzbierałoby się z tego kilka miesięcy. Dlatego tak ważna zawsze była i jest dla mnie edukacja osób, które mi zaufały. Odpowiednia pielęgnacja pozabiegowa jest konieczna nie tylko dla bezpieczeństwa ale też świetnych efektów. Tłumaczenie i upewnianie się „czy na pewno się rozumiemy?” to dla mnie must have. Wychodząc z mojego gabinetu jasne było co robić, czego nie robić, kiedy dzwonić, kiedy poczekać, kiedy zgłosić się na kontrolę, kiedy nie trzeba, kiedy wykonać kolejny zabieg, jaki wykonać kolejny zabieg i co najważniejsze dlaczego tak a nie inaczej. Chyba jest jeszcze jedno najważniejsze – zawszę daję wybór.
W mojej kosmetologii - Ty decydujesz na co jesteś gotowa
To Ty decydujesz na co jesteś gotowa, bo możesz wcale nie chcieć ablacyjnego lasera czy botoksu. Nic na siłę. Nauczyłam się doskonale czytać skóry. Widzę z daleka jaki jest problem i co można byłoby zrobić ale zawsze pytam „co Tobie przeszkadza najbardziej?”. Bo Ty możesz widzieć coś, co ja uznam za mniej istotne. Dla jasności – zawsze mówię od czego według mnie warto zacząć ale najważniejsze to rozwiązać Twój problem. I to chyba trzecie najważniejsze.
Logiczne a zarazem Magiczne
Nie tylko każda skóra to nauka ale też każdy zabieg to nowa lekcja. Bywa, że przy pierwszej procedurze skóra zachowa się świetnie ale kolejne spotkanie może być dla niej, a właściwie dla jej właściciela, trudniejsze. Wyspecjalizowałam się w wyszukiwaniu defektów, by je zwalczać. Nawet jeden nieprawidłowo wykonany, czy źle dobrany zabieg może skutkować trwałym uszkodzeniem skóry.
W całym tym procesie, po tysiącach wykonanych zabiegów odkryłam oczywistą zależność – nie tylko zabieg się liczy. Do kosmetologii wplotłam dietetykę i psychologię. Wtedy wszystko się poukładało. Bo niby każdy wie, że zdrowe jedzenie jest ważne, że sen to najlepszy kosmetyk, a stres dodaje zmarszczek ale trzeba się przekonać, że to nie tylko frazesy. Okazuje się, że eliminując produkty z diety następuje przełom w wyglądzie skóry, że włączając do jadłospisu inne rzeczy jej kondycja poprawia się jeszcze bardziej. Ciężkie przeżycia zostawiają ślad na skórze a te radosne dodają jej zupełnie nowego blasku. Emocje tworzą myśli, myśli tworzą uczucia, uczucia manifestują się na skórze. Bardziej przyziemnie – wszystko ma wpływ na nasze ciało. Jedzenie, styl życia, mindset wpływa na wydzielane hormony, pracę narządów a największym narządem jest przecież skóra. To jest tak logiczne a zarazem magiczne, że często bagatelizowane. To dlatego ze specjalistki anti-aging, która walczyła także ze swoja skórą, stałam się ekspertką smart, healthy aging. Obecnie nie pracuję w gabinecie. Chcę być Twoim przewodnikiem w świecie mądrego i zdrowego anti-aging, który łączy puzzle w jedną całość. Wiem, że holistyczne podejście jest jest jedynym słusznym. W mojej kosmetologii nie ma „musisz” jest „możesz tak albo tak”.
Ja daję Ci moją wiedzę i doświadczenie, Ty decydujesz co wybierasz - w zgodzie ze sobą.




