specjalista smart aging

Twoja skóra mówi – czas ją zrozumieć

Nie ma „trudnych” skór. Są takie, które mówią cicho albo głośno, a im bardziej się je ignoruje, tym więcej mają do powiedzenia.

Nie ma przypadków

Kiedyś myślałam, że mam „problematyczną” skórę. Całe życie z trądzikiem, nadwrażliwość, wypryski, pokrzywki… Było tego dużo! Teraz wiem, że moja skóra mówiła, a ja nie miałam o tym najmniejszego pojęcia. Wiem też, że nie ma „trudnych” skór. Są takie, które mówią cicho albo głośno, a im bardziej się je ignoruje, tym więcej mają do powiedzenia.

Od początku

Pamiętam, jak chodziłam od lekarza do lekarza, licząc na „cudowną” maść albo „magiczną” tabletkę. Dobrze, że moi rodzice byli na tyle świadomi, żeby pójść ze mną do dermatologa (trądzik to choroba!), a nie czekać, aż z niego wyrosnę! W międzyczasie znajomi i rodzina dawali „złote rady”, które przynosiły więcej szkody niż pożytku. Niektóre z tych domowych metod aż do teraz (a może szczególnie teraz) przyprawiają mnie o ciarki. Czy chcieli mi pomóc? Oczywiście, że tak! Czy byli w stanie to zrobić? Tylko w pewnym stopniu.

Na mojej drodze pojawili się też przypadkowi „motywatorzy”, którzy może nie wiedzieli, że ja mam lustro w domu? Bo jak inaczej wytłumaczyć komentarze: „musisz coś zrobić ze skórą”, „aaa… kosmetyczka… ale z taką twarzą?”. Nawet tego nie skomentuję.

I co dalej?

Opór mojej skóry, nieskuteczne leczenie, lata walki z trądzikiem — bo współpracą ze skórą nie mogę tego nazwać — pokazały mi, że nie tędy droga. Praca mocniej, szybciej, agresywniej najzwyczajniej się nie sprawdza, a najskuteczniejszy lek na trądzik nie wystarczy. Nasz organizm to sieć naczyń połączonych i trzeba go traktować holistycznie. Zrozumiałam to bardzo późno.

Jak pozbyłam się trądziku?

Wiecie, co zrobiłam, kiedy mój trądzik po kolejnym już leczeniu powrócił? Zdecydowałam się na następną terapię. I to nie dlatego, że chciałam przejść drogą na skróty, tylko dlatego, że nie trafiłam na osobę, która poskładałaby wszystko w całość. Usłyszałam tylko, że „czasami konieczne są dwa ‘przeleczenia’”. Tak — dwa, tym najskuteczniejszym lekiem.

Co więc zrobiłam, gdy to drugie nie przyniosło oczekiwanego efektu? Przestałam ufać i zaczęłam jeszcze bardziej wnikliwie szukać odpowiedzi. Wiedziałam już, że nie mogę patrzeć na skórę wybiórczo. I to stało się moją filozofią — szersze spojrzenie, które zaczęłam stosować także w pracy z podopiecznymi.

Zmieniłam w swoim życiu prawie wszystko. Otoczenie patrzyło na mnie jak na dziwaka: „to co ty teraz jesz?”, „już idziesz spać?”, „spróbuj, przecież trochę Ci nie zaszkodzi”. Czy było łatwo? Nie. Czy było warto? Tak!

Od trądziku do specjalistki smart aging.

Nie powiem, że mój trądzik magicznie zniknął. To była ciężka praca. Ale zmiany zapalne to jedno, a zmiany potrądzikowe to zupełnie inna historia! Do skóry ze zmianami potrądzikowymi (przebarwienia pozapalne, blizny zanikowe) trzeba podchodzić jak do skóry dojrzałej. I w taki właśnie sposób wyspecjalizowałam się w pielęgnacji smart anti-aging.

Jaki osiągnęłam efekt? A no taki: „Pani choruje na trądzik? Nie widzę”, „Pani miała trądzik?”, „chcę mieć skórę jak Pani”, „Jaką ma Pani idealną skórę”.

Jedyny słuszny kierunek

Skóra to największy organ, tak niedoceniany i lekceważony. Niezmiernie się cieszę z obecnego trendu traktującego nie tylko ciało jako całość, ale też udowadniającego wpływ psychiki i duszy.

Jeśli chcesz posłuchać mojej kosmetologii — zapraszam 🤗

Podobne wpisy